Znaleźć nauczycielka

Dom artystów w czasie drugiej wojny światowej?

2020.09.09 16:43 AlfredTheJones Dom artystów w czasie drugiej wojny światowej?

Hej. Pamiętam że kiedyś na historii albo polskim w liceum dowiedziałam się o jakimś polskim artyście, który w czasie drugiej wojny światowej przyjmował do swojego domu/dworku innych artystów którzy stracili domy/musieli uciekać. Pamiętam że nauczycielka mówiła coś o tym że hodowali własne rośliny i handlowali z lokalną ludnością. Wydaje mi się że to było gdzieś pod Warszawą, ale mogę się mylić. Ktoś może mnie dokładnie nakierować na to czyja to była inicjatywa, jakieś nazwisko albo nazwa domu/dworku? Od dawna chciałam przeczytać coś na ten temat, ale nie mogę nic znaleźć. Flara pytanie bo nie wiem co innego. Bardzo dziękuję za pomoc.
submitted by AlfredTheJones to Polska [link] [comments]


2020.06.03 03:39 Kuroi303 Poszukuję wsparcia w starciu z nauczycielką w szkole.

Cześć, erpolska.
Mój brat kończy właśnie ósmą klasę szkoły podstawowej i zależy mu, oczywiście, na jak najlepszych ocenach ze względu na zbliżającą się rekrutację do liceów.
Na codzień używa podczas zajęć zdalnych mojego laptopa, bo nie ma kamerki internetowej, poza tym do gierek i odrabiania prac raczej swojego peceta. To jest istotne dlatego, że jest przyzwyczajony do layoutu swojej dużej klawiatury, a nie mojej - małej, mobilnej.
Parę dni temu pisał kartkówkę, od której zależało, czy ostatecznie będzie miał czwórkę, czy piątkę z przedmiotu. Podczas testu dwa razy wyskoczyło mu powiadomienie z antywirusa (shout-out do pana McAffy'ego), co system zakwalifikował jako dwie próby oszukiwania. Potem niechcący wcisnął jakiś skrót klawiaturowy (alt + coś? Może ctrl?) i odpalił jakiś folder. Wtedy już kaput, trzecia próba, wywaliło go z kartkówki - oblane i nara.
Próbował oczywiście się wytłumaczyć, wysyłał zrzuty ekranu z powiadomieniami od antywirusa, ale jego nauczycielka jest nieugięta i nie chce dać mu drugiej szansy. Czy to kwestia trudności w zorganizowaniu takiego przedsięwzięcia, czy lenistwo, czy złośliwość, czy coś jeszcze innego, niestety nie umiem powiedzieć.
Jesteśmy wciąż w trakcie walki o ponowne podejście do testu, ale nie wiem już, czym mamy to podpierać.
Nie mogę znaleźć w rozporządzeniach MENu żadnej siatki ochronnej dla uczniów poszkodowanych przez złośliwość rzeczy martwych. Może ktoś z Was mnie pokieruje w odpowiednią stronę? Głupio by było, gdyby taka błahostka przesądziła o tym, czy młody dostanie się do preferowanej szkoły.
Pozdrawiam Was i życzę dobrej nocy tym, którzy kładą się spać i tym, którzy właśnie wstają.
submitted by Kuroi303 to Polska [link] [comments]


2016.06.08 09:05 ben13022 Wywiad z Pawłem Reszke, laureatem Nagrody im. Kapuścińskiego

Paweł Krysiak: Jaką Polskę widzisz, gdy wychodzisz z lubelskiej redakcji "Wyborczej", znajdującej się na popularnym deptaku, i jedziesz w teren?
Paweł P. Reszka: Na pewno nie taką, jaką nasza władza chciałaby się chwalić, nie popularną i nie uwielbianą. Zupełnie nie mam poczucia, że jest "european". To Polska, która się wstydzi. Zresztą nawet nie trzeba wyjeżdżać z Lublina, by zobaczyć tę Polskę, której raczej nie pokazują w telewizjach śniadaniowych. Pół godziny spacerem od centrum są domy, w których nie ma łazienek. To mieszkania komunalne. Bohaterka jednego z moich reportaży Alicja, licealistka, nigdy nie zaprosiła do siebie nikogo z klasy, bo jeszcze chciałby umyć ręce i wtedy wydałoby się, że dziewczyna i jej rodzina kąpią się w misce. Oni i tak są w lepszej sytuacji niż ich sąsiedzi, bo mają przynajmniej toaletę. Urządzili ją w pokoju sąsiada. Kiedy umarł, po prostu przebili się przez ścianę i zajęli na dziko jego lokal. Są tacy, którzy nie mają toalet, więc załatwiają się w ciemnej norze na podwórku. W podłodze jest dziura, trzeba przyjąć pozycję "na narciarza". Emeryt, któremu z powodu cukrzycy ucięli nogę, tam i tak nie dojdzie. Żona usunęła siedzisko z krzesła, podstawia tam pudełko, i tak sobie radzą.
*Reporterzy lubią sytuacje skrajne, szukają sprzeczności. *
*Często piszesz o ludziach, którzy mają poczucie przegranej. *
*Złe państwo, pokrzywdzony biedny człowiek, reporter interweniuje i naprawia świat. *
*Recenzując rok temu twoją książkę "Diabeł i tabliczka czekolady", napisałem, że Reszka pokazuje nam wstydliwą część Polski. A może z twojej perspektywy reportera wiadomo, dlaczego wygrał PiS? *
*Nikt nie chce czuć się odrzucony. Ludzie potrzebują dobrego słowa, akceptacji, chcą poczuć się godnie. *
*Tej Polski, o której piszesz, nie ma w ogólnopolskich mediach. Nie widzą jej mieszkańcy stolicy? *
*To jednak jakiś koszmar, że tak dużo ludzi ciągle czuje się odrzuconych, wypchniętych. I jeszcze mają poczucie, że to ich wina. Jak to wytłumaczyć? *
Co rozświetla mroczny świat Reszki?
Zdarzyło się ostatnio w twojej pracy reporterskiej coś, co wprawiło cię w zakłopotanie, w poczucie, że przestajesz rozumieć, co się wokół ciebie dzieje?
*Co odpowiedziała? *
NAGRODA IM. RYSZARDA KAPUŚCIŃSKIEGO
Mottem tegorocznej edycji było zdanie: "Stoimy w ciemności otoczeni światłem" - cytat z "Podróży z Herodotem". W finale znalazły się także książki nagrodzonej Pulitzerem Jenny Nordberg, ("Chłopczyce z Kabulu", Czarne), Michała Książka, łączącego reporterski zapis z poetyckim spojrzeniem ("Droga 816", Fundacja Sąsiedzi), Karoliny Domagalskiej, autorki cyklu reportaży o in vitro ("Nie przeproszę, że urodziłam", Czarne), Michała Potockiego i Zbigniewa Parafianowicza, którzy opisali władzę Janukowycza na Ukrainie ("Wilki żyją poza prawem", Czarne). Jury wybierało spośród 96 zgłoszonych książek (w tym 33 przekładów).
Z laudacji przewodniczącego jury Macieja Zaremby Bielawskiego dla Pawła Piotra Reszki:
W rzeczywistości niosącej nadmiar zdarzeń i słów - nagradzamy autorską powściągliwość, a więc książkę objętościowo skromną. W czasie zdominowanym przez chaos emocji - nagradzamy skupienie. Wobec inwazji agresji - nagradzamy empatię. Przy nadmiarze komentarzy - nagradzamy umiejętność wsłuchiwania się w głosy ludzi.
"Diabeł i tabliczka czekolady" to misterna przeplatanka 15 reportaży publikowanych wcześniej z 12 tekstami nowymi. Te ostatnie mają formę krótkiej wypowiedzi. Nie wiemy, jak powstawały. Wolno podejrzewać, że w ten sam sposób co kolaże Swietłany Aleksijewicz.
Te króciutkie teksty to prawdziwe majstersztyki, na pograniczu poezji. Wzruszające, zagadkowe, straszne. Ale to nadal reportaż czystej wody, wierny swoim bohaterom: oddaje ich język i tok myślenia. Nasuwa się biblijne słowo na ten szczególny rodzaj wycofania: "cichość". "Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię". I nie o skromne milczenie tu chodzi, lecz o szacunek dla tajemnicy wolności bliźniego.
Jeśli bohaterowie Reszki czasami budzą śmiech, to dlatego, że nas zaskakują, nie dlatego, że śmieszą. A kiedy budzą współczucie, jest to współczucie zmieszane z podziwem i pokorą. Że człowiek tak doświadczony przez los potrafi znaleźć w sobie tyle siły i nadziei.
Kazanie na Górze, sedno chrześcijaństwa, okazuje się również przepisem na reportaż najwyższego lotu.
źródło: http://wyborcza.pl/magazyn/1,152664,20110219,pawel-p-reszka-polska-ktora-sie-wstydzi.html
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]